Czerwiec 30 2011

Piękne, bo polskie

Paola Russo

Studiuję “Zarządzanie w sektorach mody”. To podyplomowy kierunek na Koźmińskim, tworzony we współpracy z florencką szkołą Polimoda. Raz na jakiś czas wykłady prowadzą Włoszki. Ostatni weekend spędziła z nami Paola Russo, specjalistka od marketingu mody. Rzadko spotykam ludzi, którzy znają się na modzie. Wcale nie spotykam jej analityków. Zajęcia z Paolą były nie tylko cenne, ale też bardzo inspirujące.

Pani Russo zaczęła od tego, że my, Polacy nigdy nie dorównamy Włochom w projektowaniu włoskiej mody. Nie warto próbować. Nauczycielka postanowiła natchnąć nas wiarą we własny potencjał. Zajęcia miały na celu zdefiniowanie polskiego pojęcia piękna. Łatwo przecież rozpoznać amerykański, czy brytyjski styl w modzie. Jaki jest polski? Po czym go poznać? czytaj dalej


Czerwiec 24 2011

Byłam modelką Agnieszki Ścibior

Dawno dawno temu, z ramienia NZS-u, organizowałam z grupą innych studentów (w ramach obchodów 50 rocznicy powstania w getcie żydowskim) konkurs dla młodych projektantów zatytułowany: “Inspiracje kulturą żydowską w modzie”. Odbyły się jego dwie edycje. Pierwszą wygrały pracujące wtedy w duecie Olga Michałowska (dzisiaj robi kostiumy w hollywoodzkich produkcjach filmowych, pracowała na przykład z Anthonym Hopkinsem) i Joanna Staciewińska, teraz Denier (projektuje przepiękne kapelusze, terminowała u samego Philipa Treacy). Na zapleczu pokazu poznałam wtedy Rafała Żurka i Gonię Wielochę, która czytaj dalej


Czerwiec 20 2011

Savage Beauty czyli okrutne piękno Alexandra McQueena

Za parę lat wszystkie wiadomości czerpać będziemy z netu. Natomiast książki pozwolą nam przenosić się w inny świat. Tak jak niezwykłe wydawnictwo związane z wystawą poświęconą twórczości Alexandra McQeena w The Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku. To duży album oprawiony po staremu w płótno. Na jego okładce naklejone jest pleksi (albo inne nowoczesne tworzywo, ktorego nazwy nie znam) z trójwymiarowym portretem projektanta, którego oblicze zamienia się w trupią czaszkę. czytaj dalej


Czerwiec 18 2011

Krystof Strozyna czyli Krzysztof Stróżyna o nowej linii Love Me Always

Spotkaliśmy się w ogródku kawiarnianym. Krzysztof przyjechał do Warszawy na jeden dzień. Przyszedł z małą walizeczką  i entuzjazmem, z którym opowiadał o nowym projekcie. “Kasia Bobula ma jeden z moich żakietów. Chodzi w nim wszędzie, łączy go z przeróżnymi ubraniami i zawsze wygląda świetnie. Zainspriował mnie on do stworzenia nowej linii ubrań”. Skąd nazwa, zapytałam. “Jechałem na rowerze i tak mi nagle wpadła do głowy. Nie zastanawiałem się długo. Love Me Always brzmi fajnie, prawda?”

czytaj dalej


Czerwiec 13 2011

Moda na Festiwalu Filmowym w Gdyni

Uroczystości rozdania nagród na Festiwalu Filmowym w Gdyni do tej pory oglądałam w telewizji. Zawsze dziwiło mnie, dlaczego niektórzy nagradzani pojawiają się na scenie w dżinsach i czapeczkach z daszkiem. Dzięki temu, że pracuję w ELLE (magazyn jest jednym z patronów festiwalu), mogłam w tym roku na własne oczy przekonać się, jak naprawdę miewa się moda w świecie filmu. czytaj dalej


Czerwiec 11 2011

Kochana Laloushka

Laloushka Aluszka

Nie jestem obiektywna, bo lale te szyje moja najlepsza przyjaciółka. Mimo wszystko rozum mówi mi (no bo patrzę na nie przecież i widzę), że są śliczne. Marta projektuje je razem z Agnieszką. Nie wiem jak dziewczyny to robią, bo nie dość, że laloushki są ładnie ubrane, to jeszcze obute i ozdobione wymyślną biżuterią. Wszystkie uszyte są ręcznie!

Laloushka w stylu Balmain ma czerwoną ramoneskę błyszczącą maleńkimi agrafkami. Laloushka Sonia Rykiel ma bransoletę z dużym medalem na łańcuszku z obowiązkowym logo marki. Osobiście widziałam laloushkę X, która była przygotowywana jako prezent od kochającego męża dla żony i miała papierową torbę z butiku Chanel, a w niej kultową torebkę. Każda, dosłownie każda laloushka jest świetna.

Można się zastanawiać, po co te lale. Może nawet przeszło mi to przez myśl. Na szczęście Marta podarowała mi mój portret. Siedzi na parapecie i uśmiecha się do mnie. Jaka fajna laloushka Aluszka! Gdy jestem na siebie zła patrzę w jej gwieździste oczka a złość mija. Szmaciana lala pomaga mi łapać dystans do siebie. W dodatku wygląda ekstra. Teraz ja się uśmiecham. To był wspaniały prezent. Dziękuję Ci Marta!

 


Czerwiec 10 2011

Katedra Mody na warszawskiej ASP

Do dziś pamiętam koszmar jakim było dla mnie paradowanie w miedzianym (dosłownie, wykonanym z miedzianej blachy) stroju, którego elementy spadały na wybieg w trakcie marszu. Byłam wtedy modelką i prezentowałam efekty twórczości młodych projektantów. Być może to traumatyczne przeżycie sprawiło, że zwątpiłam w potencjał polskich szkół projektowania mody. Widzę jednak czasami prezentacje kolekcji dyplomowych i mam wrażenie, że w naszym szkolnictwie w tej dziedzinie czas niestety się zatrzymał.

Na szczęście polskie granice są teraz otwarte i bardziej zdeterminowani przywożą dyplomy z renomowanych światowych uczelni. Ich projekty niestety bezwględnie potwierdzają tezę, że dobrej szkoły projektowania mody w Polsce nie ma. Przepraszam: nie było! czytaj dalej


Czerwiec 6 2011

kMag z Dawidem Wolińskim

 

Magdalena Wróbel z najnowszej okładki kMaga w sukience Dawida Wolińskiego

Podpisano mnie jako stylistkę tej sesji. Tak naprawdę stylistą był Dawid Woliński. Owszem, jadąc na plan myślałam, że będę normalnie pracować. Po przyjeździe, w porozumieniu z fotografką wybrałam kilka ubrań z kolekcji, jednak potem na planie pojawił się projektant i uznał, że moje propozycje są mało nowoczesne. Uwielbiam to, że w naszej pracy wszystko jest względne. Na szczęście Dawida też lubię, bo nawet taką uwagę, która mogłaby urazić niejednego stylistę, potrafi powiedzieć delikatnie, z empatią. Z oczywistych względów oddałam mu pałeczkę. Raz tylko rozpięłam suwak sukni na plecach modelki, pamiętając o prośbie naczelnego kMaga, Mikołaja Komara (miało być seksownie, planowanym tematem numeru był “Californication”).

Dawid Woliński nie tylko wybierał zestawy ubrań do zdjęć. czytaj dalej


Czerwiec 5 2011

Ania Kuczyńska tuż po pokazie

- Kolekcję na sezon 2011/12 zatytułowałaś “Przygoda”. To znaczy?

Ania Kuczyńska

Zainspirował mnie film Antonioniego, Monica Vitti i podobne do niej ikony kobiecości – zgrabne, piękne, zmysłowe. Z drugiej strony protestantyzm i surowość obyczajów, wysokie kołnierzyki, męskie koszule zapietę pod szyję, koloratki. Nie chodziło mi o dosłowność, potraktowałam temat z przekorą, dlatego na przykład pojawiły się skórzane elementy. Płaszcz z takim wstawkami wydaje się być czytaj dalej