Luty 25 2012

Pokaz Małgorzaty Czudak

Łódzkie klimaty na Hożej 51 w Warszawie

Lubię, kiedy Warszawa zmienia swoje oblicze w zależności od tego, kto mi ją pokazuje. Dzisiaj odkryłam zupełnie nowe miejsce. Wszystko za sprawą zorganizowanego tam pokazu Małgorzaty Czudak. Projektantka sprawiła, że przez chwilę poczułam się jak w mieście, w którym ona od lat wykłada. Jest profesorem tytularnym w łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych na Wydziale Tkaniny i Ubioru oraz kierownikiem katedry ubioru. czytaj dalej


Luty 23 2012

Żydowskie Muzeum a moda

Berlin, który odwiedziłam niedawno pod pretekstem tygodnia mody powitał mnie deszczem. Ulewnym. Zaszyłam się więc w muzeach. W przewodniku Między Nami napisano, że do Muzeum Żydowskiego pójść po prostu trzeba. Zdecydowałam się je zatem zwiedzić. Rekomendacja autorów przewodnika miała niemałe znaczenie, podobnie jak fatalna pogoda, bo mimo licznych wcześniejszych wizyt w tym mieście nigdy dotąd nie przyszło mi do głowy, by się tam wybrać. czytaj dalej


Luty 17 2012

Czym jest moda?

Pytanie niemal filozoficzne, ale wczorajszy wieczór zorganizowany ku czci butelki alkoholu opakowanej przez znaną projektantkę mody skłonił mnie do refleksji. Nie, nie mam kaca. czytaj dalej


Luty 12 2012

Słabość do kolorów Chanel

To nie stanowisko szefowej działu mody w luksusowym miesięczniku powinno być marzeniem każdej dziewczyny. Najlepiej ma szefowa działu urody. Wszystkie kosmetyki, które pojawiają się w drogeriach czy perfumeriach trafiają najpierw czytaj dalej


Luty 7 2012

Jak to na premierze filmowej bywa

Hasło premiera. Robi wrażenie. Portale publikują zdjęcia pod tytułem: zobacz jak ubrały się gwiazdy na premierę takiego a takiego filmu… Tytuł filmu czasami nawet nie ma znaczenia. Liczy się moda. Patrząc na takie fotografie można pomyśleć, że zazwyczaj jest bardzo elegancko a na bankiecie to dopiero musi się dziać. Tymczasem rzeczywistość jest czytaj dalej


Luty 2 2012

Kto projektuje te dżinsy?

Mam jedną parę dżinsów Big Stara i noszę je często.

OK, nie są cool. Nie chwalę się tym, że je mam na sobie, nie eksponuję metki. Po prostu żyję sobie w tych spodniach cichutko a one same w sobie stanowią doskonałe tło dla innych markowych rzeczy, które akurat mam na sobie, jeśli już przyjdzie mi ochota na snoba. Mimo wszystko lubię je bardzo, bo są mocno elastyczne, przez co wygodne jak legginsy. Ich kolor też jest bez zarzutu. Kilka razy ktoś nawet zapytał, co to za spodnie, bo się na mnie spodobały. Nie miałabym ich, gdybym nie czytaj dalej