Kirkwood z bliska

projektanci mody sklepy
Nicholas Kirkwood i ja

W najnowszym ELLE ukazał się mój krótki wywiad ze znakomitym, wybitnym, genialnym projektantem obuwia. Nicholasem Kirkwoodem. W miesięczniku mody nie mogłam podzielić się osobistymi odczuciami ze spotkania z artystą. Na szczęście mam tego bloga.

Wywiady z gwiazdami wielkiego formatu, do jakich zaliczam Kirkwooda robiłam zaledwie kilka razy. Udało mi się porozmawiać kiedyś z Sonią Rykiel, czy z Małgosią Belą. Poprosiłam o autograf Seala i Wolfganga Tillmansa. (Poniekąd – szczegóły tutaj.) Niewiele można powiedzieć o ludziach na podstawie tak krótkich spotkań, ale ponieważ przez lata pracowałam w Vivie! gdzie zawsze z zainteresowaniem wypytywałam kolegów z pracy o to, jacy na żywo są Brad Pitt, czy Ethan Hawke (TAK! ONI SPOTYKAJĄ SIĘ Z NIMI NA ŻYWO!!!), wiem, że takie wrażenia mogą kogoś zainteresować.

Nicholasa Kirkwooda spotkałam w Poznaniu na Festiwalu Art&Fashion. (Opis jego spotkania z publicznością jest pod tym linkiem.) Udało mi się zadać mu kilka pytań. Męczyłam go o to, czy przymierzał kiedykolwiek swoje buty? Pytałam, co go nakręca do działania. Wersja wywiadu jest oczywście zredagowana i w życiu nie odda uprzejmego tonu, jakim odpowiadał na pytania mój rozmówca. Kirkwood robi wrażenie dżentelmena w każdym calu. Sprawia wrażenie osoby bardzo empatycznej, uważnej na drugiego i cierpliwej. Równocześnie ma w sobie coś na wskroś brytyjskiego, mianowicie tworzy swoisty dystans. Który nijak się ma do rezerwy znajomej z naszego podwórka. Tylko Angole to mają. Uprzejmy dystans, który prawdopodobnie ma swój początek w ich mocno zhierarchizowanym społeczeństwie. To dystans, który nie ma nic wspólnego z zarozumiałością, raczej z dystyngowaną pewnością siebie. W połączeniu ze wspomnianą uważnością robi niezwykłe wrażenie.

Kirkwood mówi cicho, wypowiada się w sposób przemyślany. Niezbyt spontanicznie. Spotkałam go potem krótko podczas bankietu po pokazie, na którym dzielnie wytrwał, choć głównie towarzyszyły mu przemowy w języku polskim, a nie miał obok siebie niestety tłumacza. Nie wyraził znudzenia czy rozczarowania. Zaniepokoił go jedynie brak wódki w barze po pokazie, przyznał, że z tym kojarzy mu się przede wszystkim Polska. Zapytałam go wtedy, czy projektując buty zastanawia się nad tym, jak brzmi potem stukot ich obcasów. Powiedział, że to dobry pomysł, który można wykorzystać podczas pokazu. Był niezwykle sympatyczny. Żałuję, że nie mogłam poznać go bliżej. Nie pozostaje mi nic innego, niż zaopatrzyć sie w jego buty. Na szczęście dostępne są w butiku Gosi Baczyńskiej w Warszawie na Floriańskiej 6. Oraz w sklepach Polliniego, bo projektant jest także dyrektorem kreatywnym tej firmy.

6 thoughts on “Kirkwood z bliska”

  1. Zdziwisz sie pewnie ze starsza pani odpowiada na twojego bloga , przeczytalam kilka art. z wielka przyjemnoscia ,sa bardzo ciekawe i chociaz moda nie interesuje sie to forma i tresc zachecila mnie do czytania wiadomosci z tego swiata.

  2. Alicjo spotykalam Cie nie raz nie dwa w Miedzy i myslalam sobie no tak: Warszaffka, blaza, i pewnie nic poza tym i jakze sie mylilam, jak jestem zaskoczona pokora, elokwencja, empatia! Alicjo kazdy kto lubi mode musi lubic twego bloga. Jestes przesympatyczna osoba. A to takie trudne w tej branzy, gdzie slowo pokora zostalo wymazane z nomenklatury. Nie wazne, chcialam napisac ze jakis czas temu na poludniu Francji w malym sympatycznym designerskim (jak ja nie lubie tego slowa) hotelu spotkalam Rolanda Muret. Pomagal swojemu przyjacielowi wlascicielowi hotelu, przynosil mi dania-choc na kelnera nie wygladal;-). zaczelismy rozmawiac i okazalo sie ze, projektowal jedna z moich ukochanych sukienek. Normalny, najnormalniejszy facet ktory wytlumaczyl mi skad ten charatkerystyczny kroj u niego. Ojciec jego byl rzeznikiem i nosil fartuchy ktore fascynowaly Rollanda i teraz on projektuje takie wlasnie ostro ciete sukienki. Ot kolejna anegdota o pokorze w wielkim swiecie mody. Serdecznie pozdrawiam . Ps od 2 dni szukam kardiganu;-)

    1. bardzo mi milo. postaram sie nie zepsuc. anegdota o R.M. wzruszająca. Projektuje piękne sukienki, prawda? Pozdrawiam cieplo. a
      ps. nastepnym razem w Miedzy Nami prosze podejsc, ok?

      1. podejde;-). pewnie jakos wiosna bo zima unikam centrum jak moge. A sukienki ma cudowne. Mysle ze w czasach kryzysu sa lepsza inwestycja w ponadczasowosc niz inwestycje w zloto;-). Przynajmniej ja tak sobie to tlumacze dla wlasnej wygody i nie umiejetnosci rezygnacji z pewnych dobr luksusowych wyszperanych w internecie bo przeciez nie na zabojczej cenowo Mokotowskiej;-).

  3. Zazdroszczę bardzo takiego spotkania – z nim szczególnie, bo nawet na zdjęciach wygląda na bardzo sympatyczną osobę. Kiedyś w internecie trafiłam na wywiad z nim i rzeczywiście, zostawił “dobre wrażenie” – osoby pewnej siebie, ale nie zarozumiałej. A takie uwielbiam.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *