Kto projektuje te dżinsy?

podróże

Mam jedną parę dżinsów Big Stara i noszę je często.

OK, nie są cool. Nie chwalę się tym, że je mam na sobie, nie eksponuję metki. Po prostu żyję sobie w tych spodniach cichutko a one same w sobie stanowią doskonałe tło dla innych markowych rzeczy, które akurat mam na sobie, jeśli już przyjdzie mi ochota na snoba. Mimo wszystko lubię je bardzo, bo są mocno elastyczne, przez co wygodne jak legginsy. Ich kolor też jest bez zarzutu. Kilka razy ktoś nawet zapytał, co to za spodnie, bo się na mnie spodobały. Nie miałabym ich, gdybym nie pracowała w branży mody. Ze służbowego obowiązku zapoznałam się z marką, której klientką wcześniej nie byłam. Tymczasem, kiedy już weszłam do sklepu, okazało się, że mogę tam kupić nie tylko spodnie dla siebie, ale też bluzę dla nastoletniej córki mojej przyjaciółki i obie jesteśmy z zakupów bardzo zadowolone.

Nie mogłam nie skorzystać z zaproszenia do odwiedzenia showroomu w Berlinie. No dobra. Wymusiłam to zaproszenie troszeczkę, bo współpracuje z nimi mój kolega po fachu Paweł Marczewski, od którego dowiedziałam się o planowanym pokazie firmy. Choć prasa nie była na niego zapraszana (pokaz handlowy, dla kontrahentów) bardzo chciałam na niego trafić, żeby móc o nim tutaj napisać.

Wyprawa okazała się być emocjonująca, bo lało koszmarnie, ja nie znam miasta, więc jak na mapie zobaczyłam, że to blisko stacji metra takiej a takiej, to wybrałam się tam, niestety bez parasola, myślałam, że kaptur w kurtce wystarczy. Nie wystarczył. Od metra szłam 30 minut. Przez całą drogę zastanawiałam się, po co ja własciwie idę, dlaczego nie zawrócę, tylko uparcie brnę przez miasto w ulewach.

Wszystkim, którzy myślą, że wyjazd na tydzień mody to czysta przyjemność od razu powiem, że nie tylko. Jak się nie jest Anną WIntour (am I ????) i nie wożą cię limuzynami z pokazu na pokaz (tak, niektórym to dobrze !!!!), gnasz przez miasto, żeby zdążyć na kolejne pokazy. Metro, deszcz, metro, deszcz… Zaliczyłam to już kilka razy, bo leje także w Mediolanie czasami, a już często w Londynie i Paryżu. Wiem, wiem, nie powinnam narzekać, przecież to fajnie chodzić sobie na pokazy. Nie narzekam. Stwierdzam fakt, trzeba też na nie pędzić czasami, z mapą pod pachą i niepewnością – czy warto?

Jakoś się nie zrozumiałam niestety z uroczym panem Dominikiem z PR’u Big Stara. Powiedział, że mogę wpaść o której chcę i owszem, kiedy przyszłam, mogłam obejrzeć kolekcję w showroomie, poznać jej autorów, spotkać znajomych, jednak było już po pokazie, więc go niestety nie obejrzałam. Najpierw zaczęłam suszyć siebie i kurtkę (dzięki uprzejmości Pawła, który wpuścił mnie na zaplecze i dał do jednej ręki suszarkę, do drugiej kubek gorącej herbaty). Robiłam to 10 minut, z zegrakiem w ręku, bo czas gonił i głupio tak było nie przywitać się z przedstawicielami marki. Kurtka niestety pozostała mokra, a ja ochłonąwszy odrobinę, mogłam nareszcie zainteresować się kolekcją. Niestety miałam na to 15 minut, bo nie chciałam spóźnić się na kolejny pokaz w zupełnie innej części miasta.

Teraz wiem, że warto było wprosić się do showroomu Big Stara, bo miałam okazję poznać projektantów firmy. Wielkie marki odzieżowe eksponują zazwyczaj produkt, a nie ludzi, którzy za nim stoją. Nie wiemy, kto projektuje dla H&M’u, Reserved czy Big Stara. Przepraszam. Big Stara? Już wiemy.

Głową teamu, jak mi ją przedstawiono, jest Joanna Stasiak Szafrańska ( na zdjęciu druga od lewej). Od marca w zespole jest Agnieszka Oleksiewicz (odpowiedzialna za koszule). Z nimi przez moment rozmawiałam o trendach na nadchodzące lato. Po chwili dołączył do nas Nassir Khamin (buty) i Łukasz Kostera (na zdjęciu pierwszy z lewej), który nie chciał się fotografować, ale z entuzjazmem opowiadałby godzinami o tym, czym jest denim i jak wspaniałe są w kolekcji Big Stara dżinsy. Za nie właśnie jest odpowiedzialny.

Łukasz Kostera, Joanna Stasiak Szafrańska, Agnieszka Oleksiewicz, Nassir Khamin

Niestety, czas mnie gonił. Będę musiła wrócić po więcej. Może pojadę do siedziby firmy w Kaliszu? Wyobraźcie sobie, że tam właśnie znajduje się centrum marki, która sprzedaje odzież w 24 krajach na świecie, nawet w Chinach! Na mnie ten rozmach robi ogromne wrażenie, bo niestety nie jestem bizneswoman. A już z pewnością nie mam głowy do interesów. Ale to zupełnie inna historia.

11 thoughts on “Kto projektuje te dżinsy?”

  1. Big Stara znam i tej właśnie firmy były moje pierwsze markowe (nazwijmy je takimi) dżinsy. Jakiś czas temu straciłam zainteresowanie firmą, bo wydawało mi się, że nic tam dla mnie nie ma (szczerze mówiąc to chyba kwestia wystaw – w ogóle do mnie nie przemawiają). Może czas jeszcze raz zapoznać się z ofertą i przeprosić się z ich dżinsami?

  2. Big Star w Polsce ma taki problem, że nie ma właściwie swoich salonów. Większość sklepów istnieje na zasadzie franczyzy i to franczyzobiorcy wybierają towar do sklepów, dlatego ciężko w tych sklepach znaleźć rzeczy z ich lookbooka – w tych sklepach są głównie rzeczy sprzed kilku sezonów…niestety. Powinni zwrócić na to uwagę.

  3. Miałem kiedyś BS, świetne spodnie. Jednak teraz ciężko mi dostać taki rozmiar jaki odpowiadałby mi w 100%, dlatego uczę się szyć spodnie dla siebie. Gorzej już z dobrym gatunkowo dżinsem. BS ma bardzo dobre materiały.

  4. Jak jeans to tylko Wrangler. Big Star niestety poszedł w kierunku ze swoimi kolekcjami, który mi totalnie nie opdowiada, dlatego zrezygnowałem z zakupów.

  5. Ja mam od nich jedną parę spodni i jestem w niej totalnie zakochana! Świetnie leżą, mają genialny kolor, nic się złego z nimi nie dzieje 🙂 Polecam!

  6. A dla mnie i wielu innych facetów problem jest to, że spodnie szyją dla chłopców, a nie facetów. Nogawki są za wąskie. Jeżeli dobierze sie już nawet dużą nogawkę to pasie trzeba miec ze 150cm… Wszyscy producenci robią to samo w rozmiarówce.

  7. Wartki, dobry, wciągający wpis. Podoba mi się. Bez zadęcia, żadnego puf puf. Odsłaniający cienie i blaski świata fashion od kulis.

    Ad. marki BIG STAR: marka o wysokim stopniu rozpoznawalności… nie umiem ocenić jakości ich jeansów (więc tu nie zaprzeczam, nie potwierdzam), ale jest coś, jakaś MOC, która skutecznie MNIE ODSUWA od ich sklepów. Może to wspomniana wyżej witryna, może to brak marketingu zapachowego… może to jakiś ich image, który mi osobiście kojarzy się z Dodą i wiejską dyskoteką, na której jest Pan w koszuli wsadzonej do jeansów z napisem “BIG STAR”.

  8. O Big Starze wiem tyle, że to ulubiona marka jeansów mojej koleżanki. Ale nie wiedziałam, że sprzedają aż w tylu krajach! Chyba należy pogratulować i się zainteresować…

  9. Trudno nie zgodzić się z Karolem, mimo że obecnie z rozmiarem spodni problemów większych nie mam [może to przez to kilka kilo więcej] 😛

    Pozdrawiam!

  10. Moje ulubione dżinsy – Cycle – właśnie niedawno zakończyły swój żywot (przedarły się na kolanie), co nie znaczy, że przestanę je nosić:) Mam nadzieje, że uda mi się je jeszcze kiedyś dostać, chociażby na wakacjach, bo w pl są niedostępne. Spodnie BS miałam raz, ale niestety strasznie szybko się rozciągnęły. Może powinnam dać tej marce jeszcze jedną szansę?

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *