Jak to na premierze filmowej bywa

kino

Hasło premiera. Robi wrażenie. Portale publikują zdjęcia pod tytułem: zobacz jak ubrały się gwiazdy na premierę takiego a takiego filmu… Tytuł filmu czasami nawet nie ma znaczenia. Liczy się moda. Patrząc na takie fotografie można pomyśleć, że zazwyczaj jest bardzo elegancko a na bankiecie to dopiero musi się dziać. Tymczasem rzeczywistość jest zwyczajna. Spotkanie służy promocji filmu. Oprócz gwiazd, które pozują do zdjęć, nikt specjalnie się nie stroi. W końcu jest to jednak wyjście do kina.

Wczoraj odbyła się premiera filmu “Sponsoring” Małgośki Szumowskiej. Nagrałam moje wejście do sali kinowej, żebyście mogli poczuć się, jakbyście byli tam ze mną. Urocza Pani w białej bluzce to Juliette Binoche.

Gwiazda doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak należy wyglądać w takich okolicznościach. Pozornie zwyczajnie. Jednak jak nikt rzucała się w oczy ze względu na kolor bluzki. Metoda Jacqueline Kennedy. Pierwsza dama ubierała się w krzykliwe barwy, by widać ją było na tle rozentuzjazmowanego tłumu. Robią to teraz wszystkie żony polityków i oczywiście sama królowa angielska. Widzieliscie Elżbietę II w innym kolorze niż kanarkowy, pistacjowy lub superblue? To samo, być może intuicyjnie, zrobiła wczoraj Binoche. Biała bluzka wśród czarno-szarych ubrań pozostałych osób na sali pozwoliła aktorce wyróżnić się z tłumu pomimo braku na przykład olśniewającej czerwonej kreacji, którą być może w tych okolicznościach miałaby na sobie jakaś polska celebrytka promująca inny polski film.

Film Szumowskiej (też wyglądała świetnie, miała na sobie smoking uszyty przez Tomasza Ossolińskiego) nie jest przeciętny. Jest smutny i mądry. Można go interpretować na wielu płaszczyznach, dla mnie to opowieść o tęsknocie za namiętnością. Szczerze Wam go polecam, choć ostrzegam – wielu znajomych, z którymi rozmawiałam po pokazie, było innego zdania. Niektórzy nawet, zgorszeni odwagą scen erotycznych mieli ochotę opuścić salę przed zakończeniem projekcji. Dlatego pójdźcie na ten film choćby po to, by mieć swoje zdanie. Ja jestem fanką Szumowskiej, której 33 sceny zapadły mi mocno w pamięć i z niecierpliwością czekałam na Sponsoring. Film trudny, momentami nudny, zostaje w głowie, myśli się o nim następnego dnia i dyskutuje z innymi, którzy go widzieli. Budzi emocje. Ma świetne zdjęcia, piękne w kolorach, Michał Englert podchodzi z kamerą do aktorów, a przede wszystkim Binoche tak blisko, że aż robi się duszno, jakby chciał oddać wewnętrzne napięcie bohaterki (jej też jest duszno, nam razem z nią). Uwielbiam kostiumy Katarzyny Lewińskiej, która ma niezwykłe wyczucie, cenię ją bardzo od czasu, gdy zobaczyłam 33 sceny i Boisko bezdomnych, gdzie bezdomni wyglądali jak z sesji Oliviera Rizzo. W Sponsoringu ubiory aktorów zawsze komponują się z tłem, dzięki czemu powstały monochromatyczne obrazy. Zdjęcia w tonacji malarstwa Luciana Freuda przywołują współczesną fotografię mody. Bardzo stylowo i estetycznie, nad wyraz realistycznie.

Wracając do premiery. Zanim rozpocznię się taki pokaz, na scenę wchodzą twórcy i gwiazdy filmu. Po krótkich przemówieniach wszyscy oglądają obrazy, by potem spotkać się na bankiecie w salach kina.

Największym atutem każdej z premier jest możliwość spotkania po projekcji autorów filmu. Zazwyczaj bywa też kilka osób z branży mody. Wczoraj widziałam Mikołaja Komara, Zuzę Krajewską i Bartka Wieczorka, Roberta Kupisza i Tomka Ossolińskiego. Magdę Wunsche i Agnieszkę Samsel. Być może było nas więcej, ale tłum był taki, że trudno było wszystkich spotkać i przywitać. Łatwiej miał Marcin Prokop, który powitał wszystkich ze sceny, podziękował sponsorom i przedstawił twórców filmu. Pominęłam część o sponsorach, nagrałam natomiast wystąpienie Szumowskiej i Binoche (kliknij tutaj). Przepraszam za jakość nagrania, myślę jednak, że to fajna pamiątka.

3 thoughts on “Jak to na premierze filmowej bywa”

  1. No. A we francuskim magazynie ” Madame Figaro” pisza tak : ” Malgochka (Malgorzata Szumowska )”, a nie Malgoska

  2. Warto pojsc na ten film.
    Ciekawe tylko, jak odbieraja go Fracuzi. Bo te przeciagane, powtarzajace sie sceny robienia siku w klopie sa nieco smieszne. U nich nihilizm byl popularny wieki temu. Poza tym tam Szumowska nie konkuruje z Och Karolem…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *