Milacha reality show w Zachęcie

fotografowie wystawy

OK. Wiem. Ma znaczenie pomysł oraz to, kto i co jest na zdjęciu, ale fotografie Rafała Milacha, które zawisły w Zachęcie są zwyczajnie tak piękne, że patrząc na nie chce mi się po prostu płakać. Wszystko jedno, czy widzę drogę zasypaną śniegiem, czy pijących wódkę mężczyzn. Rosja – w której nigdy nie byłam, a którą artysta przedstawia – przypomina tę z obrazów, jakie pojawiały się w mojej głowie, kiedy zaczytywałam się w powieściach Dostojewskiego.

Kiedy myślę Rafał Milach, przypomina mi się zdjęcie Henryki Krzywonos z mężem w ich ogordzie, które ukazało się dwa lata temu w miesięczniku PANI.
Do tej pory mam w pemięci każdy jego szczegół.
Wchodzę na stronę agencji AF Photo (która reprezentuje fotografa) i rozpoznaję ujęcie z kampanii firmy odieżowej House, na które gapiłam się ostatnio w warszawskim metrze i nie mogłam oderwać od niego wzorku.
Także jego autorstwa.
“Słuchaj! Pierwszy z naszych znajomych fotografów mody ma wystawę w Zachęcie!”, powiedziała moja przyjaciółka, a ja natychmiast zadzwoniłam do jego agentki, by z nim chwilę porozmawiać.

Rafał Milach

Udało mi się go dorwać w salach galerii, gdzie kończył prace nad przygotowaniem ekspozycji. Przejęty, skupiony. “Kurczę, widzę, że coś trzeba doświetlić”, przerwał swoją wypowiedź, ale wolał dokończyć naszą kilkuminutową rozmowę, by powrócić do obowiązków już beze mnie na karku.

– Dlaczego akurat o Rosji jest ten projekt, nie o Polsce?

Polska kojarzy mi się ze zdjęciami na zlecenie. Cała historia zaczęła się jednak od poszukiwania korzeni. Mam rodzinę w Rosji. Za pierwszym razem, czyli siedem lat temu pojechałem tam, żeby ich odwiedzić. Później wracałem kilkanaście razy. Nie tylko do rodziny, też po to, by spotykać ludzi, bohaterów tej wystawy, których w między czasie poznałem.
Na początku wydawało mi się, że będę robił duży projekt o Rosji. Wydawało mi się, że jestem w stanie coś opowiedzieć. Rosja mnie przerasta. Nie rozumiem jej.
To, co jest na wystawie to fragment, o którym jestem w stanie cokolwiek opowiedzieć.
– Zdecydowałeś się podejść blisko do ludzi?
Do ludzi zawsze blisko podchodziłem, zawsze są na moich zdjęciach. Tyle, że tutaj jest sześć historii zbudowanych wokół konkretnych osób.
– Są tobie szczególnie bliscy?
Tak. Wszystko ułożyło się zupełnie naturalnie. Nie wybierałem celowo bohaterów. Pierwsze trzy lata były rozpoznaniem terenu. Okazało się, że wracam do tych samych ludzi i z nimi rozmawiam, ich fotografuję. To stało się więc moim kluczem.
– Mówiąc w imieniu branży mody: ogromnie jesteśmy dumni z tego, że ktoś z naszych ma swoją wystawę w Zachęcie.
Nigdy nie czułem się częścią świata mody. Absolutnie. Jestem dokumentalistą. Robię zdjęcia mody, które w klimacie są jednak bardzo dokumentalne. Cieszę się, że mogę je robić, to super zlecenia. Natomiast nie interesuję się modą. Nie śledzę trendów. Oczywiście, teraz, po kilku wyjazdach na sesje zdjęciowe z różnymi stylistami, którzy dziwnie patrzyli się na to, jak ja się ubieram – wiem, że istnieje coś takiego jak moda. Zacząłem zwracać na nią uwagę, na przykład na kostiumy w filmach. Nigdy nie była jednak głównym polem mojego zainteresowania.
– Co zatem interesuje cię najbardziej? Człowiek?
W bardzo dokumentalnym aspekcie. Bo w modzie, mimo że zdjęcia są stylizowane na reporterskie, są jednak bardzo aranżowane. Bardziej interesuje mnie obserwacja rzeczywistości.
– Jak się czujesz przed wernisażem w Zachęcie? Onieśmielony? Dumny?
Zmęczony. Oczywiście, bardzo się cięsze że to jest tutaj, cieszę się, że mam wystawę prawie zaraz po Tillmansie. Brałem udział w grupowych wystawach w Zachęcie ale to moja pierwsza indywidualna.
– Ile masz lat?
34. Nie jestem już taki młody.

Rzeka Jenisej, Krasnojarsk / Rafał Milach z cyklu 7 Rooms, 2004-2010, dzięki uprzejmości artysty
Jekaterynburg / Rafał Milach z cyklu 7 Rooms, 2004-2010, dzięki uprzejmości artysty
Wasia, Jekaterynburg / Rafał Milach z cyklu 7 Rooms, 2004-2010, dzięki uprzejmości artysty
Sasza i Nastia, Nowosybirsk / Rafał Milach z cyklu 7 Rooms, 2004-2010, dzięki uprzejmości artysty

Wystawa zdjęć Rafała Milacha zatytułowana “7 pokoi” w warszawskiej Zachęcie czynna od 25.02 do 1.04.2012

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *