Orły. Najlepiej ubrane aktorki

Brak

Nasi filmowcy zdają się nie doceniać siły, jaką daje moda. Wybierają klasykę i wygodę. W tym gronie kompetencje i talent mają większe znaczenie, niż metka na sukience. Dlatego nasze aktorki decydują się na skromne kreacje i takie wydają się być najbardziej stosowne podczas gali rozdania nagród filmowych w Polsce.

Wczorajszego wieczoru część osób ubrana była przez stylistę Jacka Mozolewskiego, który został zatrudniony przez producentów gali i dobierał kostiumy dla aktorów pojawiających się na scenie. Na pierwszy rzut oka widać było, że miał zerowy budżet. Wyszukał rzeczy niedrogie (nie licząc kilku kreacji wypożyczonych od rodzimych projektantów) i wybrnął z zadania stawiając na biel i czerń. Nie przebierał, tylko ubierał swoich podpopiecznych i choć niestety nie wszyscy wyglądali świetnie, jego założenie – by stroje były raczej dyskretne i zwyczajne – zasługuje na uznanie.

Wypytałam kilku mężczyzn o to, która kobieta wyglądała najładniej. Okazało się, że zarówno im, jak i mnie najbardziej podobała się Magdalena Różczka. W prostej, dopasowanej czarnej sukience i pomarańczowych szpilkach wyglądała niezwykle kobieco. Długie zadbane włosy i dyskretny makijaż wystarczyły. Magda zachwycała urodą, której nie przyćmiewał żaden dżecik na sukience. Spytana o markę kreacji poprosiła, bym sprawdziła metkę wszytą z tyłu, na plecach. No name. Napisane było “visavis”. Do sukienki z metką visavis aktorka dobrane miała pomarańczowe szpilki od D&G. Magdalena Różczka należała go grupy osób ubieranych przez Jacka Mozolewskiego. Najwyraźniej nazwisko projektanta nie miało dla niej znaczenia. Podobnie jak dla Joanna Kulig, która też wyglądała doskonale i która też poprosiła, bym sprawdziła, co jest napisane na metce skórzanego żakietu (Simple), gdy zapytałam skąd jest. Czarna sukienka, w którą ubrana była aktorka absolutnie nie miała nic wspólnego z wielkią modą, mimo to idealnie podkreślała figurę Joanny. Obie panie udowodniły wczoraj, że duże pieniądze nie są potrzebne, by wyglądać dobrze.

Jasne, z moją miłością do mody szczerze żałuję że stylista Jacek Mozolewski miał tak mały budżet na kostiumy. Wolałabym zachwycać się finezją kroju i jakością projektu sukienek wyżej wymienionych kobiet. Jacek znalazł jednak dobre rozwiązanie, zamiast na modę, postawił na klasykę i urodę aktorek. To była bardzo dobra decyzja.

Na tle niedrogich kreacji, a także drogich kreacji od polskich projektantów, jak zwykle wyróżniła się sukienka od Gosi Baczyńskiej. Miała ją na sobie Agata Kulesza. Aktorka wyglądała skromnie, mimo to przyćmiła koleżanki dyskretną elegancją i doskonałą jakością swojej małej czarnej sukienki. Ona też, podobnie jak Magdalena Rożczka, założyła tego wieczoru kolorowe szpilki. Turkusowe. Taka widać jest moda.

Kiedy już wyśledziłam wszystkie interesujące mnie metki, wychodząc z bankietu, już w szatni, zupełnie nieoczekiwanie doznałam jeszcze jednego olśnienia. Magdalena Czerwińska miała na sobie czarny płaszcz wiązany w talii. Wyglądała w nim PRZE PIĘK NIE. Stylowo do bólu. Płaszcz też trzeba umieć dobrać do wieczorowej kreacji. Magdzie udało się to idealnie.

Chyba jestem nudna, albo się starzeję, albo intuicyjnie wyczuwam, że powrócił już do mody minimalizm, bo najbardziej spodobały mi się skromnie urbane aktorki, które zdecydowały się na czerń. Dawno temu, a dokładnie sto lat temu, w czasie barwnej belle époque, debiutująca wówczas Coco Chanel stwierdziła, że nikt nie wyróżni się z tłumu skuteczniej, aniżeli kobieta ubrana w czerń. Dotyczyło to co prawda kontrastu dla modnych wówczas barwnych sukienek, pośród których czerń natychmiast rzucała się w oczy. Dziś, choć wszyscy ubieramy się na czarno, stwierdzenie Panny Chanel nadal jest aktualne. W pewnym sensie. Na tle tej barwy bowiem najpiękniej wybrzmiewa naturalna uroda kobiet. Ona rzuca się najbardziej oczy.

Mam nadzieję, że stylista Jacek Mozolewski za rok (o ile nie sprawdzą się finałowe słowa Maćka Stuhra o końcu świata) dostanie większy budżet na kostiumy i będzie mógł w stylizacji gwiazd nieco zaszaleć. Budżety na kreacje polskich aktorek są proporcjonalne do budżetów polskich filmów. Mimo to, nasze dziewczyny wyglądają bardzo dobrze i choć żadnej nie stać na minimalistyczną kreację od Toma Forda, w której Gwyneth Paltrow zachwyciła wszystkich podczas tegorocznej gali rozdania Oskarów, nasze dziewczyny, stawiając na minimalizm właśnie, wyglądały równie jak ona zjawiskowo. Przyjemnie było na nie wczoraj popatrzeć.

PS. Niektóre z nich zgodziły się pozować do zdjęć robionych moim iPhonem wyłącznie, jeżeli będę im towarzyszyć przed obiektywem. Bardzo chciałam je uwiecznić, proszę więc wybaczyć mój delikatny lans.

Agata Kulesza
Magdalena Różczka i ja
Joanna Kulig i ja
Magdalena Czerwińska

 

 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *