Dlaczego kobiety pokochają zołzy

Do projektowanych przez nią torebek podchodziłam z pewną nieufnością. Na zdjęciach wszystko może dobrze wyglądać. Umówiłam się więc z Beatą Sadowską, żeby zobaczyć jej Zouza Bags na żywo.

Beata Sadowska z jedną ze swoich torebek marki Zouza Bags
Beata Sadowska z jedną ze swoich torebek marki Zouza Bags

 

Uchodzi w Polsce za ikonę mody. Ja nie zazdroszczę jej jednak stu par butów w szafie. Zazdroszczę jej stylu życia. Jak już mi się uda zmobilizować do jakiegoś wysiłku fizycznego, podbudowuję się myślą, że może jestem troche jak ona? Gdy zmuszę się do joggingu, przywołuję z pamięci roześmiane jej zdjęcie wykonane na szczycie Mont Blanc, które opublikowała niedawno na swoim profilu FB. Wiem, nie ma sukcesu bez wysiłku. Nie ma czego zazdrościć. Wystarczy założyć buty do biegania. Ech…

Podziwiam ją za wytrwałość. Za entuzjazm. Pisze o swoich pasjach na blogu na natemat. Natomiast nie wypada jej na nim wspominać o swoim nowym biznesie. Do akcji mogę wkroczyć zatem ja. Postanowiłam sprawdzić, co stoi za wpadającym w ucho hasłem you beg me (czyż nie zabrzmiałam teraz trochę jak perfekcyjna… stylistka śledcza, czy ktoś w tym rodzaju?).

Torebki są bardzo fajne. Rzadko mam ochotę coś posiadać, tymczasem niektóre z modeli ZOUZA mogłabym mieć. Są proste w formie, porządnie wykonane, miłe w dotyku. Ta delikatność w dotyku podoba mi się w nich chyba najbardziej. Prawdziwe piękno docenia się dopiero z bardzo bliska, prawda?

Beata promuje torebki sama, ale powstają one w wyniku jej współpracy z tajemniczą wspólniczką/przyjaciółką. Można je kupić w sieci, a dotknąć w warszawskim showroomie Fashion PR.

Ile miejsca w Twoim życiu zajmuje moda – pytam. 10% – odpowiada ikona. A sport? 50% ! I po raz pierwszy podczas naszej rozmowy, a o torebkach gadamy już z pół godziny – w jej oczach pojawiają się iskierki.

Ponoć na blogach ludzie lubią czytać negatywne komentarze a ja tu znowu wystawiam laurkę. Zanim przełączycie się na inny kanał zobaczcie, jakie zdjęcie opublikowała Sadzia (bo tak ją wśród znajomych nazywamy) niedawno na swoim profilu FB. Dla mnie czad. Mega dystans ma do siebie jako do “ikony stylu”!
Zobaczcie też moje zdjęcia jej torebek z bardzo bliska. A! Zapomniałam dodać: myślę o niej nie tylko wtedy gdy uprawiam sport. Myślę o niej, kiedy objadam się śliwkami. Kiedyś wpadła do redakcji i z tak silną energią wyznała, że je uwielbia – że do dziś nie mogę tego zapomnieć.

Muszę dodać, choć znamy się bardzo długo, nie znamy się właściwie zbyt dobrze. Całe szczęście! Gdyby była moją przyjaciółką – czy mogłabym się nią tak bezkrytycznie zachwycać?

zdjęcie opublikowane niedawno przez Beatę na jej profilu FB

Skomentuj